Pozostawiony sobie TELOUET MAROKO

Żar leje się z nieba, kierunek góry Atlas. Wąska droga tak dziurawa, że musimy co chwilę zwolnić, nie mamy napędu 4×4.Po drodze w oddali ruiny to wioska TELOUET. Hmm to jakich zamek w tle. Przystanek na prowiant i wodę. Jak już jesteśmy to zobaczmy co to za ruina. Dzieci wracają ze szkoły, już nas nie opuszczą, chyba jesteśmy dla nich atrakcją.

Zamek porzucony, w totalnym rozpadzie, kozy pasą się wokół. Pustka i cisza. Wdrapujemy się, wchodzimy do środka. Popękany strop, sufit wisi jakby miał zaraz spaść nam na głowę . Juz mamy zawrócić, gdy widzimy drzwi. Wchodzimy do środka. I zaniemówiliśmy z wrażenia. Po pierwsze nie spodziewaliśmy się, że cokolwiek zostało się w tej ruinie, a tu przed nami przepiękna sala ze stalaktycznymi, dekorowanymi ażurem nadprożami, piękne ceramiczne zellige zdobią ściany, kolumny. Ta ceramika jest  wyjątkowa bo na planie koła z rozchodzącymi się niczym pąki kwiatów elementami. Ściany wytłoczone jedwabnymi tkaninami, niespotykane. Jedwab połyskuje w słońcu.

Żegnamy się z kozami, szkoda,że nie mówią nie jedną opowieść z tego miejsca chcielibyśmy usłyszeć.

P1050132P1050130P1050134P1050150P1050145P1050142P1050144P1050139P1050149P1050154P1050155P1050148P1050140P1050146P1050138P1050156

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s